Kolejny rok i kolejna współpraca H&M z projektantem.

Kolejny rok i kolejna współpraca H&M z projektantem.

Taka mnie naszła refleksja: kolejny rok i kolejna współpraca H&M z projektantem..tylko kto w tym chodzi? I jak spamiętać te wszystkie kolekcje? Czy w dalszym ciągu jest tak jakby luksusowo, czy już taki „tani armani”?

W sumie to nie wiem, bo ten wpis raczej z innej bajki. To dlatego, że o gustach się nie dyskutuje i niech każdy sobie nosi co się mu podoba (oczywiście nie zwalnia to używania zdrowego rozsądku = nie popieram noszenia naturalnych futer). Dlatego obecna jak i poprzednie kolekcje nie wzbudzały we mnie zachwytu, a jedynie bolesny skurcz kręgosłupa spowodowany świadomością z jakim wysiłkiem przyjdzie się zmierzyć..

H&M i MOSCHINO – tegoroczna współpraca.

Jeśli jest 2:30 nad ranem, za oknem październikowa aura (w tym roku, bardzo sprzyjająca – tyle wygrać ;)) a Twój budzik informuje, że pora wstawać do pracy, to może być znak, że kolejne „hajfeszyn” do przygotowania. Prawda jest bolesna: przygotowanie takiej kampanii to bardzo duży wysiłek. Wysiłek bardzo wielu ludzi, który mało kiedy jest doceniony. Oczywiście, Ci ludzie pracują i dostają za to pieniądze. Jednak zatrudniając się w sklepie z odzieżą, bardzo liczna grupa osób doznaje pewnego rodzaju szoku, związanego m.in z tym, że muszą wstać do pracy o wspomnianej wcześniej 2:30 nad ranem (lub w nocy – jak kto woli).

Zanim na portalach plotkarskich zobaczycie, która celebrytka może się pochwalić darmowym outfitem z „projektanta”, w sklepach już trwają przygotowania od dobrych kilku tygodniu. Jak to czasem mawiają: sukces ma wielu ojców, ale w mojej opinii tylko jedną matkę. W tym przypadku zwie się ona: ORGANIZACJĄ.

Warto przygotować dobry plan, który uwzględnia:

  • Odpowiednich ludzi, czyli takich co potrafią i chcą i umieją myśleć logicznie na czwartej nocy z rzędu w pracy (serio..warto to wpisywać w cv jako dodatkowy skill).
  •  Odpowiedni czas, czyli conajmniej 3-4 tygodnie na zaplanowanie rozmieszczenia towaru w całym sklepie (czas dotyczący kwestii marketingowo-pr’owych to inna para kaloszy).
  • Odpowiednie miejsce dla ekspozycji towaru, czyli zaplanowanie witryny i ulokowanie strefy kampanijnej, oraz pozostałej części produktu.

    H&M i kolekcja powstała we współpracy z Isabel Marant. Twarzą kampanii była m.in Małgosia Bela

Przypuszczam, że wielu się ze mną zgodzi, że mało co może nam tak pokrzyżować plany na życie jak zła organizacja pracy „pod ciśnieniem”?

Zatem zanim spłynie splendor i cekiny, trzeba się niewąsko naharować.

Jak już człowiek dotrwa do godziny zero i sklep wygląda jak świąteczna bombonierka przed konsumpcją, to sobie popatrzy i pomyśli: „Echh warto było nie spać ten miesiąc i przejść na czas Los Angeles…mój sklep taki piękny…” potem zakręci się w oku łza (bardziej związana z przesuszeniem spojówek podczas ciągłej pracy w nocy bez klimatyzacji). Wszystko takie równiuteńkie: rozmiaróweczki, cenóweczki. Witrynie jak z obrazka, manekiny jak diwy..serce rośnie!

H&M i Rei Kawakubo czyli Comme des Garcons. Kolekcja z 2008 roku, chyba jedna z mniej zrozumianych przez odbiorców. W mojej opinii o wiele lepiej na naszym rynku sprzedałaby się obecnie.

A potem przychodzi szara rzeczywistość, bo otwierają się drzwi i wpada stado ludzi (potocznie nazywane klientami, ale serio w takich momentach traci się szacunek do gatunku ludzkiego), które niczym tornado pustoszy wieszaki…Latająca moda. Tu się zatrzymam, bo nie chcę nikogo obrażać, ale spoko streścił sytuacje PigOut  warto przeczytać.

H&M i pierwsza kolaboracja w historii. Nie z byle kim a Karlem Lagerfeldem. Chyba jedna z lepiej zapamiętanych współprac sieciówki i projektanta.

Niestety to boli, bo trudy wielotygodniowej pracy (nie tylko VM, ale całej ekipy) raczej nie zostaną dostrzeżone przez klienta. A dnia następnego (lub w dalszym ciągu nocy) trzeba wrócić i zaczynać od nowa. Ale, że tak powiem – taki urok bycia VM.

Jednak głowa do góry! Za rok, jak się dotrwa to może trafi się jakiś kolejny „projektant”? A jeśli nie projektant, to przecież już za chwilę święta w witrynach i między regałami, zatem okazji do niespania i przepukliny jeszcze będzie bardzo wiele. W sumie to dobrze, że kalendarz pracy visual’a jest na tyle urozmaicony, bo każda nowa kampania, promocja czy święto, niesie ze sobą bardzo dużo wyzwań, dzięki którym człowiek da zarobić fizjoterapeutom i tak się jakoś ten biznes kręci 😉

Stay tuned !M.

 

 

About EyeOnVisual

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podoba Ci się mój blog? Podaj dalej :)