Ciao Milano! L’oréal Professionnel i Visual Merchandising tour. Część I

Mediolan jest jedną ze światowych stolic mody – wiadomo. Jednak nie każdy wie, że jest to również jeden z celów podróży wielu visual merchandiserów. Bowiem „złoty kwadrat mody” jest niczym mekka do której podróżują turyści, w tym przypadku spragnieni sztuki, ale w witrynach sklepowych.

Galeria Wiktora Emanuela II

Kilka słów o szkoleniu.

Zostałam zaproszona na wyjazd grupy stylistów fryzur L’Oréal Professionnel, na którym miałam za zadanie przeprowadzić szkolenie dotyczące Visual Merchandisingu.

Jest mi niezmiernie miło, że zostałam obdarzona takim zaufaniem! Szalenie się cieszę, że vm przenosi się z odzieżówki na inne przestrzenie. Warto wychodzić ze swojej strefy komfortu, inspirować się i łączyć kilka dziedzin w jedno, aby znaleźć swój złoty środek.

Taki był temat prowadzonej przeze mnie prezentacji.

Styliści fryzur, to bez wątpienia artyści! Nierzadko powierzamy im swój wizerunek, licząc na ich doskonałe oko i umiejętność dobrania odpowiedniego look’u do naszej osobowości. Dlatego warto odwiedzać takie miejsca jak Mediolan, które inspiruje na wielu płaszczyznach!

Zastrzyk inspiracji!

Świetna sprawa, biorąc pod uwagę okoliczności, gdzie po moim wykładzie udaliśmy się na zwiedzanie „złotego kwadrata mody”, czyli zagłębia luksusowej mody z najpiękniejszymi witrynami oraz butikami. Zatem wszystko to co omówiłam wcześniej, uczestnicy wyjazdu mógli zobaczyć na żywo.

Kojarzycie słynny kapelusz Humphrey’a Bogart’a z Casablanci? To właśnie ten model, a ja miała okazje odwiedzić kultowy salon Borsalino i miejsce gdzie powstają jedne z najsłynniejszych kapeluszy.

Jedną z naszych włoskich przewodniczek była Pamela, która od kilkudziesięciu lat pracuje w branży retail, m.in jako kupiec materiałów dla Balmain. Elegancko wprowadziła nas w świat mody, opowiadając bardzo ciekawe historie. Mieliśmy okazje zobaczyć „od kuchni” zakontraktowanie jednej z włoskich marek w showroomie oraz spojrzeć nieco na wnętrza Versace, pod jednym z jego dwóch rezydencji. (Rodzina Versace była w posiadaniu trzech willi – w Mediolanie i nad jeziorem Como oraz w Miami, jednak ta ostatnia została sprzedana za 38 mln $ po zabójstwie Gianniego).

Klimat mediolańskich uliczek.
Chloe.

U Alberty Ferretii (gdzie jest zakaz robienia zdjęć) oraz Emilio Pucci, posłuchaliśmy ciekawostek dotyczących produkcji odzieży. Jedną z nich, jest fakt, że najwięksi projektanci mody korzystają najczęściej z tych samych dostawców materiałów czy twórców, np. dodatków. Mieliśmy okazję poznać człowieka odpowiedzialnego za tworzenie akcesoriów m.in dla Armani, Armani Priv, Versace czy dla Roberto Cavalli.

Wszędzie marmur!
Tak wygląda wnętrze pracowni człowieka tworzącego dodatki m.in dla Versace.
Wszystko wygląda bardzo niepozornie, ale kasety z szufladami są wypełnione po brzegi biżuterią ze złota, zdobioną kamieniami.
W takich miejscach powstaje prawdziwe rzemiosło.
Praca nad jednym guzikiem zajmuje ok.2 h. Jest to uśredniony czas, ponieważ im mniejszy guziczek, tym czas jest dłuższy!

Nie tylko dla fashion victims.

Centrum miasta i jego najważniejsze punkty, czyli Duomo di Milano – gotycką katedrę, budowaną przez ok 500 lat, która jest jednym z ważniejszych zabytków na mapie Włoch, czy Galerię Wiktora Emanuela II – jedno z najstarszych centrów handlowych w Europie – mogliśmy zobaczyć dzięki Milenie, która mieszka w Mediolanie od 16 lat i zawodowo zajmuje się oprowadzaniem turystów.

Ponad 5oo lat budowy! Miejsce, w którym koronował się Napoleon Bonaparte, dodatkowo dwie rzeźby Mikołaja Kopernika na zewnętrznej fasadzie – to właśnie katedra Duomo di Milano. Z ciekawostek: żaden z budynków Mediolanu, nie może być od niej wyższy! W związku z tym na szczycie stoi czterometrowa, pozłacana Matka Boska.

Żeby dopełnić tą krótką, ale bardzo intensywną wizytę, wypuściłam się do Pinacoteca di Brera. Magiczne miejsce! Muzeum malarstwa włoskiego gdzie mogłam zobaczyć obrazy Rubensa, Carravagio czy Rafaela di Santi. Jest to również Akademia Sztuk Pięknych, to miejsce tętni życiem! Dalekie od znanych smutnych i cichych muzeów, gdzie goście przeszkadzają obsłudze w pracy 😉

Pinacoteca wygląda bardzo niepozornie z zewnątrz.
Jednak środek to same cuda! A wszędzie Napoleon, który jak każdy władca miał przerośnięte ego. Pozwalał się rzeźbić jedynie dwóm osobom i zawsze ukazywał się modłę greckiego bóstwa, ewentualnie w szarży na koniu.

Na deser…

Włochy, to również kuchnia a Lombardia i w szczególności Mediolan słyną nie z makaronu a z risotto, ponieważ okolice miasta są wykorzystywane właśnie pod jego uprawę. Do potrawy dodaje się głównie szafran, co powoduje barwienie na żółty kolor. Oprócz tego owoce morza, pochodząca z Neapolu słynna Margherita nazwana na cześć Małgorzaty Sabaudzkiej (tak głosi jedna z legend), upieczona w kolorach włoskiej flagi: bieli, czerwienie i zieleni.

To także kawa, którą włosi piją w ilościach hurtowych, co dla mnie jest fantastyczne, bo sama jestem jej miłośniczką! Z ciekawostek: cappuccino nie zamawia się po godzinie 11. Jednak nie zdażyło mi się usłyszeć odmowy 🙂 Espresso można pić o każdej porze dnia i nocy i nigdy nie będzie to wrzątek, ponieważ włoskim nawykiem jest raczej chronić przed ciepłem niż ciało ogrzewać. Podobnie trudno o gorącą zupę, a zamawiając herbatę po posiłku, można urazić kucharza.

Zapraszam Was na drugą część wpisu, poświeconą już tylko witrynom i visual merchandisingowi!

Ciao!M.

komentarze 2

  • Agnieszka

    Wszystko wygląda cudownie, ten klimat i styl. Zastanawiam się jednak czy będąc w Mediolanie można coś znaleźć w dobrej cenie, kupić jakiś fajny, oryginalny ciuch bez rujnowania portfela.

    • EyeOnVisual

      Jasne, że można! Najlepiej wpaść w okolicach wyprzedaży z wcześniej przygotowanym budżetem. Z pewnością najlepiej „wyjdzie się” na włoskich projektantach, szyjących we Włoszech, niekoniecznie tych najbardziej znanych. Wydaje mi się, że wszędzie warto szukać lokalnego rękodzieła i producentów i można upolować perełkę!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *