VM w markach luksusowych.

Właśnie trwa bardzo „gorący sezon” dla każdego VM’a. Mimo że wakacje w pełni, Visuale powinni już zbierać siły i przygotowywać się do sezonu jesień – zima ’18. Właściwie jest to ostatni gwizdek, aby zaplanować i wdrożyć „w życie” plan jesiennej kampanii. Kończy się wyprzedaż i już lada moment pojawią się najnowsze kolekcje w sklepach – część już pewnie w nich jest, być może bez konkretnych oznaczeń POS, a to po to aby dać ostatnią szansę wyprzedaży ( temat wyprzedaży został przeze mnie pominięty, ale wrócę do niego w późniejszych postach ).

Dzisiaj chciałabym się skupić na bardzo wdzięcznym temacie, czyli Visual’u w markach luksusowych. Jest to kwestia o wiele bardziej złożona niż by się mogło wydawać. I o ile visual sam w sobie jest bardzo ważny, to jednak w markach premium nabiera zupełnie innego wydźwięku niż w popularnych sieciówkach.

Ważną kwestią, którą chce zaznaczyć na wstępie to rozgraniczenie marek premium od marek luksusowych. Pomimo, że w słowniku funkcjonują jako synonimy, warto je od siebie rozróżnić. Wynika to stąd, że nomenklaturę „marki premium” zaczęły przejmować sieciowe koncerny odzieżowe w celu określenia swoich lepszych jakościowo lub droższych produktów. I tak mamy: COS ( właściciel to H&M ), UTERQUE ( właściciel to Inditex ), czy niewypał jakim się okazał Tallinder ( właściciel to LPP ). Moim zdaniem określenie „premium” jest tu jak najbardziej na miejscu. Jest to produkt z wyższej półki, jednak w dalszym ciągu ogólnie dostępny. Zatem zupełnie odmienny od marki luksusowej, takiej jak: Dior, Chanel, YSL, Louis Vuitton, Balmain, Hermes, Cartier, Tiffany & Co. i wiele wiele innych.

Poniżej mała infografika, która ma na celu na początek scharakteryzowanie ogólnych cech marek luksusowych, tak abym mogła płynnie przejść do definicji i zagadnienia i głównego zagadnienia, czyli „z czym to się je?”.

 

 

Marki luksusowe stanowią obiekt pożądania na całym globie. W większym lub mniejszym stopniu oczywiście. Dobra luksusowe to nie tylko ubrania, kosmetyki czy gadżety. To także jedzenie, architektura, część przemysłu samochodowego, czy nawet opieka zdrowotna. Sposób ich sprzedaży i prezentacji oraz dostępności jest całkowicie różny od masowego – co powoduje, że są towarami luksusowymi i tu koło się zamyka.

Oprócz ceny, dostępności i strategii marketingowej, czyli głównych cech całkowicie odróżniających luksus od masówki jest też umiejscowienie produktu i właśnie na tym punkcie chciałabym się skupić w swoim poście.

Jeden z modeli znanych i pożądanych modeli torebek domu mody Hermes: Birkin Rose. Torebki nazwane na cześć Jane Birkin. Jej ceny wahają się od 8 tyś. do nawet 300 tyś. $ Czas oczekiwania na poszczególny egzemplarz może wynosić kilka lat.

 

Lokalizacja.

Dla każdej marki ( posiadającej sklepy stacjonarne ) szalenie ważna jest lokalizacja. O ile w przypadku sieciówek stawka często rozgrywa się pomiędzy piętrami, bliskością ciągów komunikacyjnych czy parkingu w galerii handlowej, to w kwestii marek luksusowych sprawa wygląda całkowicie odmiennie. I tak np. próżno szukać butików Chanel czy Diora w naszym pięknym kraju. Nie twierdzę, że nie znalazłaby się ciekawa lokalizacja! Rzecz się rozchodzi o klienta i prestiż konkretnego miejsca. Niestety nie znam przyczyn, które dosłownie przemawiają za brakiem butików tych oto przykładowych dwóch marek na naszych ulicach, jednak wydaje mi się, że w opinii osób odpowiedzialnych za rozwój luksusowego sektora mody dalej funkcjonujemy jako „biedniejsza” część Europy. A ponieważ sama lokalizacja to również prestiż i część strategii handlowej, marki luksusowe nie stawiają tak agresywnie na rozwój i otwarcia nowych miejsc, jak sklepy sieciowe.

Podsumowując: lokalizacja, to spoiwo wizerunku marki, które przekłada się na jej identyfikacje wsród innych marek luksusowych.

Jeden z flagowych sklepów Chanel w LA.

 

Witryna.

Oprócz najważniejszej cechy, czyli sprzedaży towaru, witryny w markach luksusowych to bardzo często małe dzieła sztuki ( nie ujmując wielu twórcom okien z sieciówek ). To co warte podkreślenia, to fakt że wykonanie tych witryn jest dopracowane w każdym szczególe oraz to, że z pewnością nie brakuje im fantazji. Czy jest to okno wykonane w duchu minimalizmu, czy też „na bogato”, zawsze jest na co popatrzeć.

Dolce & Gabbana jedna z paryskich witryn.
Tu z kolei witryna D&G z Nowego Yorku
Valentino: minimalizm w najczystszym wydaniu.
Twórcy okna dla Givenchy udowadniają, że dobra witryna to nie koniecznie wysoki budżet. Eksponowany produkt oraz kompozycja są często kluczem do sukcesu.
Gucci i bardzo trudna sztuka grania światłem oraz bogactwem wzorów.
Witryny Louis Vuitton należą do moich ulubionych. Mimo, że produkt nie spędza mi snu z powiek, uważam że witryny tej marki to majstersztyk na najwyższym poziomie. Nieśmiertelna Mona Lisa jako motyw przewodni na torebce i tło witryny: nic dodać – nic ująć!
LV w Tokio.
Motyw zwierzęcy pojawiał się na witrynach LV niejednokrotnie.
Zdecydowanie moja ulubiona seria okien LV z wykorzystaniem szkieletów dinozaurów.

Ermenegildo Zegna – pozornie produkt nie pasuje do tematu okna, ale nie o to chodzi! Końcowy efekt jest naprawdę ciekawy i pobudza wyobraźnię.

Warto podglądać witryny marek luksusowych, chociażby po to aby zaczerpnąć inspiracji i uświadomić sobie, że „sky is the limit” i często ważna jest wyobraźnia a budżet zawsze się znajdzie ;).

 

Wnętrza.

To co w pierwszej kolejności odróżnia luksusowe butiki od sklepów odwiedzanych pod szyldami popularnych marek, to z pewnością ilość towaru. Zazwyczaj na wieszakach znajdziemy pojedyncze egzemplarze ubrań oraz dodatków i z pewnością będzie to kolekcja basic/casual oraz pret-a-porter. Raczej niespotykane jest sprzedawanie haute-couture z wieszaka 😉

Wystrój to często minimalizm, a obecnie na topie są „surowe” wnętrza oraz przygaszone światło, które automatycznie wzbudzają w klientach poczucie luksusu. Dodatkowo w wystroju używa się materiałów najwyższej jakości, uzupełniając go prawdziwymi działami sztuki jak: obrazy czy rzeźby.

Próżno też szukać butików, w których stosuje się materiały POS z informacją cenową. Jak wiadomo luksus nie ma ceny stąd brak ich na witrynach oraz bardzo często wewnątrz.

Givenchy, Paryż.
Givenchy, Paryż.
Louis Vuitton.
LV, Vitkac Warszawa.
Chanel, Rio de Janeiro.

 

Chanel & Collete pop up store.
Chanel & Collete pop up store.

 

Kto odpowiada za projekty?

Warto sobie zadać to pytanie. Nie oszukujmy się: od pomysłu, poprzez projekt i realizacje często bardzo długa droga. Za jej przebieg rzadko odpowiadają osoby z przypadku. Często są to całe biura projektowe, architekci i sztaby ludzi, które prowadzą bardzo szczegółową analizę rynku, tak aby trafić w gust grupy docelowej.

Poniżej kilka linków, które polecam dokładnie prześledzić aby poznać naprawdę „światowe” projekty. Zwłaszcza prace z pracowni „Curiosity„. Baf Graphics, Studio XAG, Proportion London, czy w końcu Harlequin Design.

Przeglądając zdjęcia witryn oraz wnętrz stworzonych dla marek luksusowych można dostać spory zastrzyk inspiracji. Jednak należy pamietać, że aby móc tworzyć takie dzieła należy być zawsze „krok do przodu”. Mam tutaj na myśli ciągłe bycie na bieżąco w świecie sztuki, muzyki czy literatury. Tak często wielu VMów zamyka się tylko na to co dana marka ma do przekazania i nic poza tym. Życzę każdemu Visualowi (sobie również ) współpracy w jednym z takich miejsc, aby mieć możliwość stworzenia autentycznego piękna. W świecie materialnym, gdzie ilość przewyższa jakość wspaniałe jest to, że pozornie w zwykłym sklepie możemy doświadczyć naprawdę ciekawych wrażeń wizualnych.

W powyższym wpisie użyłam zdjęć z VMW oraz z tego bloga.

Po kolejną porcję informacji ze świata Visual Merchandisingu, zapraszam na bloga.

Stay Tuned M. 🙂

Podaj dalej ...Share on FacebookPin on PinterestShare on LinkedIn

2 thoughts on “VM w markach luksusowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *